Magnesy z podróży zbieram całkiem od niedawna.Szkoda, że ich kolekcjonowanie zacząłem dopiero dwa lata temu; wówczas moja kolekcja byłaby znacznie większa. Nie jest prawdą, że podróżuje tylko dla magnesów, chociaż już w pierwszych dniach mojej podróży rozglądam się za czymś interesującym.
środa, 1 czerwca 2016
Masz luki w swojej kolekcji?
Jeśli z jakichś przyczyn brakuje Wam magnesów z miejsc, które odwiedziliście, piszcie tutaj. Może znajdzie się ktoś, kto właśnie się tam wybiera i będzie mógł Wam go zakupić, albo też ma takowych magnesów w nadmiarze. W mojej kolekcji brakuje wiele magnesów, jako że zbieram je od około dwóch lat, a podróżuję po świecie wlaściwie już od dziesięciu. I jak tylko słyszę, że ktoś z moich znajomych wybiera się do kraju, w którym już byłem zawsze molestuję go (oczywiście nie w dosłownym tego słowa znaczeniu xD) o zakup magnesu. Osobiście też będę informować Was o swoich planach.
Czas na Sieradz
Czyżby większość z Was przywoziła magnesy jedynie z krajów europejskich i najdalszych zakątków świata? Ja jednak zachęcam do zbierania magnesów z polskich miast i to nie tylko z tych dużych. Uwierzcie, że prawdziwą frajdę może również sprawić znalezienie w swojej kolekcji magnesu z miejsc rzadziej odwiedzanych przez turystów. Magnes, który chcę Wam dzisiaj zaprezentować, pochodzi z Sieradza, a więc zostajemy w województwie łódzkim. Magnes można traktować jako zwykłą pamiątkę z podróży, ale warto również zainteresować się tym, co tak naprawdę on przedstawia i poznać historię miejsca, które na nim widnieje. Tak też zamierzam dzisiaj zrobić i zachęcam do tego wszystkich kolekcjonerów. Przejdźmy zatem do meritum. Na załączonym poniżej magnesie możemy zobaczyć zabytkowy Kościół Farny Wszystkich Świętych, zbudowany w 1370 roku. Dalsze losy tego kościoła nie były zbyt pomyślne. Kościół wymagał częstych renowacji, przebudowań, chociażby w 1645 roku tuż po pożarze, który wybuchł w następstwie pioruna, uszkadzając znacząco elewację budynku. Często czytając historię poszczególnych miejsc, szukam jakichś odniesień, związków ze swym własnym podwórkiem. Tym razem też się udało znaleźć pewną analogię. Otóż, okazało się, że w tym własnie miejscu przechowywano niegdyś akta Trybunalu Koronnego w Piotrkowie, czyli mojego miasta rodzinnego. Warto również wspomnieć, że kościół jest trzynawowy, a o 12 w południe z wieży można usłyszeć rozbrzmiewający hejnał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
